Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poznań. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poznań. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 lutego 2012

Poznańska Kuchnia Społeczna #3




W mroźną, zimową niedzielę odbyła się kolejna Kuchnia Społeczna. I tym razem można było najeść się dowoli różnymi przysmakami. Od karnawałowych pączków i faworków, poprzez sałatki (na styl grecki z tofu zastępującym fetę, na styl włoski z rukolą, oliwkami i suszonymi pomidorami oraz na styl polski – z gotowanych warzyw i z dużą ilością wegańskiego majonezu), po różnego rodzaju makarony, warzywne sosy i legendarną już fasolkę Mueziego. Wiele potraw przynieśli też sami uczestnicy, co bardzo nas cieszy, bo w Kuchni Społecznej właśnie o to chodzi – o współudział i zaangażowanie.
Po konsumpcji odbyła się prezentacja na temat raportu Najwyższej Izby Kontroli dotyczącego ferm futrzarskich. Raport NIK dotyczył ferm na terenie Wielkopolski i został sporządzony we wrześniu 2011 roku. Wykazał on wiele nieprawidłowości w prowadzeniu ferm futrzarskich jak i błędów dotyczących przeprowadzania przez organy kontrolne inspekcji tych ferm. Spośród najpoważniejszych uchybień jakich dopatrzyły się Inspekcje Weterynaryjne, Ochrony Środowiska oraz Nadzór Budowlany można wymienić:
  • brak dokumentacji leczenia zwierząt
  • brak umów na odbiór padłych zwierząt
  • brak procedur postępowania z odchodami zwierząt
  • brak wymaganych decyzji administracyjnych na wytwarzanie i odzysk odpadów
  • brak pozwolenia wodnoprawnego
  • nieprawidłowości w zakresie stosowania ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego
  • nieprzestrzeganie wymagań higienicznych
  • niezgodności względem przepisów prawa budowlanego.
Prezentację, która została przedstawiona na Kuchni Społecznej można otrzymać pisząc na maila anima@riseup.net. Natomiast w tym miejscu można przeczytać artykuł na temat wyżej wspomnianego raportu NIK.

                Odbyła się również projekcja filmu „Kłamstwa przemysłu futrzarskiego”, który ujawnił dramatyczne warunki życia zwierząt na fermach futrzarskich. „Network for Animal Freedom” sfilmowała 50 ferm na terenie całej Norwegii. Obrazy jakie pochodzą z wizyt na fermach budzą przerażenie. Ciasne klatki, zwierzęta stojące we własnych odchodach, odgryzające własne kończy, zagryzające się nawzajem, kręcące się w kółko. Takie są realia ferm futrzarskich. Film można zobaczyć tutaj.

                Oczywiście nie pozostaliśmy na etapie stwierdzenia, że jest źle, staraliśmy się zaproponować działania, które mogą przyczynić się do likwidacji cierpienia zwierząt, do zniknięcia odorów jakie otaczają fermy i powodują uciążliwości dla okolicznych mieszkańców oraz do zabezpieczenia ekosystemów przed zagrożeniami jakie mogą nieść za sobą ucieczki zwierząt z ferm. Oto i one:

  1. Bojkotuj firmy wykorzystujące futra naturalne i informuj je o powodzie bojkotu
  2. Protestuj przeciwko budowie nowych ferm
  3. Nagłaśniaj przypadki wypaczeń na już istniejących fermach
  4. Rozpowszechniaj wiedzę na temat przemysłu futrzarskiego
  5. Ślij listy protestacyjne
  6. Przyłącz się do Koalicji na Rzecz Zakazu Hodowli Zwierząt Futerkowych w Polsce i/lub do lokalnej grupy, która zajmuje się tym tematem
Poprzednia edycja Kuchni była wsparciem dla Liska Kajetana. Możecie przeczytać o nim tutaj.


Dziękujemy za przybycie, za dobre jedzenie, mile spędzony czas i pomoc zwierzętom! Już teraz zapraszamy na następną Kuchnię, która odbędzie się już za miesiąc 4 marca o 13:30 w Głośnej. A w międzyczasie, 19 lutego, ekipa z zaprzyjaźnionego Vegan Hooligan Crew zaprasza na lunch, którego temat przewodnim będzie kasza. Szczegóły tutaj: https://www.facebook.com/VeganHooliganCrew

Poznańska Kuchnia Społeczna #2

Druga edycja poznańskiej Kuchni Społecznej już za nami. Krótko podsumowując: było super! Bogaty wybór pysznego jedzenia, doborowe towarzystwo, miła atmosfera, świetna frekwencja. A poza tym pokaz niezwykłych zdjęć z wielu zakątków świata. Można było najeść się do syta, porozmawiać ze znajomymi, wymienić się przepisami, zrelaksować w niedzielne popołudnie.
 



Można było też się rozmarzyć i na chwilę przenieść do egzotycznych krajów, o których opowiadał Daniel Numan, który razem ze swoją dziewczyną Kasią Kubiak odbył 10-miesięczną podróż po kilku, czasem bardzo odległych, zarówno w sensie dosłownym jak i metaforycznym, krajach. Zwiedzali fascynujące miejsca, od biednych indyjskich slumsów, po epatujące bogactwem nowoczesne budynki Dubaju (w hotelu Burdż al-Arab na jednego gościa przypada 6 pracowników, a ceny apartamentów dochodzą do 35 000 dolarów za dobę!). W każdym miejscu pamiętali o swoich wege ideałach i cierpliwie tłumaczyli, że poszukują potraw bez mięsa, mleka, jajek oraz innych produktów pochodzenia zwierzęcego. Czasem musieli wymigiwać się nieistniejącą alergią, by nie urazić gospodarzy, jednak w znacznej większości po prostu tłumaczyli swoją etyczną motywację, a gospodarze okazywali zrozumienie dla takiego wyboru. Udowodnili (oni, jak i wielu wielu innych), że weganizm nawet w bardzo długiej i odległej podróży jest jak najbardziej możliwy.

Kasia i Daniel korzystali w głównej mierze z noclegów oferowanych przez dobrowolną, międzynarodową wspólnotę podróżników, skupioną wokół portali http://www.couchsurfing.org/ i http://www.hospitalityclub.org/ Jak się okazuje w tej grupie ludzi odsetek wegetarian i wegan jest na tyle duży, że taka dieta nie budzi żadnego zdziwienia. A zarówno couchsurfing jak i hospitalityclub są godne polecenia! Pozwalają poznać otwartych i pomocnych ludzi oraz najodleglejsze miejsca, nawet przy bardzo ograniczonym budżecie. Ale nie myślcie, że to po prostu darmowy nocleg! Tutaj chodzi o coś więcej, o dzielenie się ideami, o budowanie więzi z ludźmi na zasadach równości, zaufania i pomocy wzajemnej, bez względu na status materialny, pochodzenie czy inne, niezależne od nas cechy.

Wracając jednak do podróżniczo-kulinarnej opowieści Daniela to często pomocną okazywała się kartka, na której umieszczali napisane w lokalnym języku informacje dotyczące swojego sposobu odżywiania. Z takim kawałkiem papieru, zapisanym niezrozumiałymi dla nas krzaczkami, podróżowali po Chinach i Tybecie. Odwiedzili też multikulturowe Toronto, mistyczny Istambuł, kolorowy Meksyk. Na Kubie poczuli się jakby zatrzymał się czas, gdy obok nikt przejeżdżały stylowe, amerykańskie samochody z lat 50, a chwilę później mijał ich poczciwy polski "maluch". Natomiast wizyta w Szanghaju musiała bardziej przypominać podróż do przyszłości. Zwiedzili też Boliwię, Peru, Argentynę i jeszcze klika innych pięknych miejsc. O szczegółach ich podróży można poczytać (i obejrzeć cudne fotografie – próbka poniżej) na stronie http://nabati.pl/.
 
 

 

 


Z opowieści, którą dzielił się Daniel można było wyczuć, że największy kawałek serca zostawili w Indiach. Tam spędzili najwięcej czasu i to chyba właśnie stamtąd przywieźli najwięcej kulinarnych inspiracji, które teraz wykorzystują w prowadzonym przez siebie wege cateringu http://najadacze.pl Na południu Indii regułą są wegetariańskie jadłodajnie i to ci, którzy chcą zjeść coś mięsnego, muszą szukać. Kasia i Daniel mieli okazję próbować oryginalnych wersji całkiem popularnych w Polsce samosów (aromatycznych pierożków smażonych na głębokim oleju), pakory (czyli warzyw w cieście) czy Biriyani (ryżu z warzywami).

Kto nie był niech żałuje, ale niech nie martwi się zbytnio, bo kolejna Kuchnia Społeczna już 5 lutego o 13:30 w Głośnej. A w międzyczasie, 22 stycznia, ekipa z zaprzyjaźnionego Vegan Hooligan Crew zaprasza na lunch w stylu meksykańskim do Meskaliny. Szczegóły tutaj: https://www.facebook.com/VeganHooliganCrew
 

Poznańska Kuchnia Społeczna #1


W niedzielę 4 grudnia 2011 roku, w księgarniokawiarni GŁOŚNA na ul. Święty Marcin, odbyła się Pierwsza Poznańska Kuchnia Społeczna. Po wspólnym posiłku miał miejsce wykład działacza społecznego i socjologa Jarosława Urbańskiego.

W obszernym menu składającym się z ponad 30 wegańskich potraw nie zabrakło przepysznych ciast, kotletów z soczewicy, humusu, a nawet fińskiej wersji polskich racuchów z jabłkami! Najważniejsze jest, aby posiłek spożywać w miłym gronie, a to zapewniła nam obecność ponad 50 osób, które wsparły nasza inicjatywę. Część gości przyniosła własne potrawy.

Po posiłku przyszła kolej na wykład Jarosława Urbańskiego pt. „Czy w Polsce wybuchną protesty oburzonych? O ruchach miejskich oraz przyczynach i konsekwencjach protestów społecznych”. Temat ten zainteresował wiele osób. Przedstawiono wiele wykresów i tabel, które w przejrzysty sposób opisywały sytuację gospodarczą i wynikające z niej konsekwencje społeczne. Urbański dokonał analizy problemu: dlaczego w Polsce, wzorem innych krajów europejskich nie wybuchły protesty obywateli. Odpowiedź wskazywała na to, że jeszcze nie osiągnęliśmy pewnego pułapu, który byłby punktem zapalnym. Możemy jednak zaobserwować, że moment ten się zbliża. Ciągłe podwyżki, drożyzna, masowa prywatyzacja – wszystko to powoduje coraz większe niezadowolenie społeczne, które zapewne znajdzie upust w nadchodzącym roku. Ciekawostką było to, że Jarosławowi Urbańskiemu udało się to przewidzieć już 2006 roku! Wtedy patrzono na ten problem z przymrużeniem oka, obecnie nie można już go bagatelizować.

Uczestnicy wykładu pytali o rolę związków zawodowych w przedstawionych protestach. Zdaniem Urbańskiego, ich udział będzie mniejszy niż w ruchach społecznych z lat 90', ponieważ ich struktura nie jest już tak silna.

Dziękujemy wszystkim, którzy spędzili z nami niedzielne popołudnie! Do zobaczenia za miesiąc!